Poszukiwanie pracy kiedy wojna jest za ścianą

To trudny dla nas czas.

Nie wiem jak Wy, ale ja intensywnie odczuwam panujące napięcie i emocje lęku wywołanego wojną. Przez ostatnie dni miałem poczucie, że publikowanie jakichkolwiek treści niezwiązanych z wojną czy niewyrażających współczucia jest brakiem szacunku i empatii dla dramatu panującego na Ukrainie. Sam z pewnym niesmakiem oglądałem na portalach roześmiane twarze z reklam pośród dramatu wojny.

Miałem nawet poczucie, że poszukiwanie pracy w tym czasie jest czymś co narusza „Świętość” i heroizm ginących za wolność Ukraińców.  Kiedy kilkaset kilometrów ode mnie giną ludzie, kiedy cały niemal świat przepełniony jest niewyobrażalnym dramatem, proszenie o pracę może być odebrane jak zaspokajanie kaprysu dziecka, które się potknęło.

W kontekście panującej wojny za naszą wschodnią granicą brak pracy to żaden problem żaden dramat, którym można komukolwiek zawracać głowę.

 

Dziś myślę jednak trochę inaczej. Żeby dawać wsparcie innym sami musimy być silni. To, dlatego w samolocie, kiedy spada ciśnienie najpierw zakłada się maseczkę sobie a następnie dziecku. Tak samo i tu. Ważne żebyśmy zadbali o siebie o nasze potrzeby o naszą stabilną sytuację ekonomiczną, a w tym kontekście żebyśmy nie zaniechali poszukiwania pracy pogrążając się w smutku i lęku. Bez tego nie pomożemy ani sobie ani Ukrainie.

 

Z dużym zadowoleniem obserwuję, że rekrutację toczą się tak samo intensywnie, jak przed napaścią na Ukrainę. Potwierdziłem to w rozmowach z kilkoma headhunterami, pracodawcami, kandydatami.  To dobry znak. To nawet w jakimś sensie wyzwalające, że świat nie zamarł owładnięty emocjami wywołanymi przez wojnę. I choć dla Europy świat będzie inny, to jednak codzienne rutynowe i nawykowe działanie może przynieść ukojenie. Powinniśmy dbać nie tylko o Ukrainę, ale również o nasz stan równowagi i nasze potrzeby. Bez zadbania o siebie nie zdołamy zadbać o nikogo.

 

Dlatego jeśli chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub zapytać o rynek pracy kliknij tu w kalendarz i umów się na rozmowę.

 

Zapraszam

Ernest

LinkedIn