Najlepsi zawsze mają pracę

Najlepsi zawsze mają pracę to schematy myślenia

Łatwo jest popaść w pułapkę myślenia, że skoro jestem dobry w tym co robię i mam pracę to znaczy, że inni też tak mają. Sami dla siebie stanowimy w jakimś sensie dowód. Skoro ja mam pracę to inni o ile są dobrzy też powinni ją mieć, jeśli są naprawdę tak samo fenomenalni jak ja.

Dodatkowo argument, że Polska jest krajem o jednym z najniższym bezrobociu w EU (ok 6 % jeśli dobrze pamiętam) może utwierdzać w nas przekonanie, że tylko nieudacznicy nie mają pracy. Zazwyczaj jednak wystarczy jedna mała czyjaś decyzja i nasze przekonania możemy wyrzucić na śmietnik. Kilka miesięcy później ten sam świat wygląda zupełnie inaczej. Mało kto przygląda się strukturze bezrobocia i rozumie z czego wynika, że manager szuka pracy 6-18 mc.

Wszyscy myślą o sobie tylko ja myślę o mnie

Można mieć postawę należy mi się, to jest twój obowiązek dać mi to czego potrzebuję i widzieć świat w sposób czysto transakcyjny. Nie obchodzi mnie twoja perspektywa. Nie obchodzą mnie twoje problemy, bo ja mam swoje a Ty masz swoje. Nie mogę Ci pomóc, bo sam odczuwam brak, bo ja potrzebuję bardziej niż Ty. Jak śpiewał Kazik „Mój ból jest większy niż Twój”.

Można myśleć, jestem zbyt biedny, żeby pomóc. Jak będę pomagał to kto mnie pomoże? Ja mam zadania, których nie da się negocjować. Muszę być skuteczny to jest moja waluta we współczesnym świecie. Nastawienie na skuteczność bez względu na wszystko przyniosło mi sukces. Wygranych się nie sądzi nawet jeśli są ofiary, Nawet jeśli nie liczę się z innymi do czasu, kiedy „dowożę wynik jestem bezpieczny”. Nikt mnie nie ruszy, bo przynoszę pieniądze dla firmy.  Mimo, że świat jest już w innym miejscu ten stary paradygmat wciąż często można spotkać.

Pańska łaska na pstrym koniu jeździ

Dziś ja nie mogę Tobie pomóc i wykazać się zrozumieniem a jutro sam mogę usłyszeć. Nie mogę Ci zapewnić wsparcia w poszukiwaniu pracy, bo sami mamy mało pieniędzy. Nie mamy czasu. Bo przekroczę budżet. Nie mogę, bo takie są reguły. Bo tego nie mamy w zwyczaju.  Zapominamy często, że sami te reguły budujemy. To od mas zależy, czy wrzucimy kulkę do maszyny losującej z pozytywnymi relacjami i damy szansę ma pozytywny los.

Świat ciągle się zmienia

Warto przemyśleć, gdzie ja jestem w tym procesie zmian. W dalszym ciągu ważne jest, żeby realizować doskonałe wyniki, ale czy sposób w jaki to robię jest właściwy? Czy potrafię osiągać cele w pozytywny i akceptowalny sposób dla przełożonego i twojego zespołu? Warto przemyśleć jaką wartość wnoszę dla innych. Czy jestem zaangażowany w słuszną sprawę. Czy może w dostarczenie po „trupach” cyfry. Czy dostrzegam w tym co robię innych, partnerów biznesowych, dostawców, klientów. Czy traktuję innych z szacunkiem widząc w nich osoby podobne do siebie.

Czy widzisz swoje działania w obrębie zespołu, działu, oddziału, pionu, firmy, branży kraju itd. Czy jesteś gotowy myśleć i widzieć szerszy obraz? Czy może w swoim poczuciu trudności wciąż myślimy, „mój ból jest większy jak Twój”. Czy jestem gotowy świadomie rozszerzać własną perspektywę i zrównoważone podejście z szacunkiem dla innych.

Inaczej możesz przeżyć rozczarowanie, że sposób zarządzania i postawy, które sprawdzały się przed dekadą dziś są przejawem anachronizmu w oderwaniu do potrzeb pracowników, klientów czy partnerów biznesowych. Nie widząc jak zmienia się świat i potrzeby twoich podwładnych będziesz odchodził w zapomnienie.

Epoka kija i marchewki odchodzi!

Empatia nie wyklucza bycia skutecznym a jej brak świadczy w moim przekonaniu o niskim poziomie managerskim. Dziś niezbędne staje się widzenie człowieka w szerokim wymiarze jego potrzeb materialnych, duchowych, społecznych.  Dziś nie żyjemy już w epoce uprzemysłowienia, gdzie wystarczało karać i nagradzać a w epoce wiedzy. W tym świecie moim zdaniem konieczne jest inspirowanie innych. Stwarzanie przestrzeni i warunków, żeby inni mogli wzrastać. Aby inni byli gotowi dzielić się swoimi umysłami, sercem i zaangażowaniem.

Tego już nie da się osiągać metodą kija i marchewki trzeba umieć „hakować” serca i umysły w dobrej sprawie.  Trzeba umieć wskazywać wartości i nie te liczbowe a te budujące sens. Już mało kogo podnieca, żeby grupa abstrakcyjnych inwestorów osiągała kolejne zyski. Dla nas ma znaczenie to co i jak robimy, gdzie chcemy dojść. Bez względu na to jak bardzo brzmi patetycznie to co piszę, chcemy mieć poczucie sensu.

Chcę powiedzieć tyle i tylko tyle, że myślenie o sobie przynosi zazwyczaj samotność i kończy się porażką. Kończy się tym, że kiedy w niezawiniony sposób tracimy pracę, mimo iż „dowoziliśmy” wyniki nie licząc się z osobami wokół nas jesteśmy sami a cyfry, które osiągaliśmy w imię abstrakcyjnych celów nie podadzą nam ręki.

Pomyśl…

Podejmij wyzwanie i zrób coś dla innych, bez powodu

Tylko dlatego żeby poruszyć w świecie lawinę małych rzeczy, które w swojej masie czynią dużą zmianę.

Może pomyślisz, że to zwykły truizm i jaki to może mieć związek z poszukiwaniem pracy, którym się zajmuję. Świetnie to widać jak niewiele firm oferuje wsparcie odchodzącym pracownikom w szukaniu nowego miejsca pracy. Mamy aspiracje biznesowe na poziomie światowym, lecz mentalnie wciąż brakuje nam wiele.

Kiedy pytałem osoby, które znalazły pracę w ramach osobistego networkingu jak to się stało słyszałem często mniej więcej takie słowa. „nie uwierzy pan, to był mój klient, to był mój dostawca, to był mój partner biznesowy”. Nikt nie wspomniał, że to był bliski przyjaciel czy członek rodziny. Chcę przez to powiedzieć, że relacje, wzajemny szacunek ma ogromne znaczenie. Styl w jakim dowozisz wynik zaczyna liczyć się równie jak sama „cyfra”

Kiedy w maszynie losującej decydującej o twoim życiu są osoby, które traktowałeś z szacunkiem twoje szanse rosną lawinowo. Kiedy w bębnie maszyny losującej twoje życie są przypadkowe osoby rezultat będzie trudniejszy do przewidzenia.

Dlaczego o tym piszę?

Bo to jakie środowisko kreujesz jaką masz postawę prędzej czy później wpłynie na Twoje życie.

Jaki to ma związek z poszukiwaniem Pracy?

Ogromny. Bez budowania sprzyjających wzajemnych, ekosystemów większych i mniejszych będzie nam niezwykle trudno. Kiedy uważamy, że „mój ból jest większy niż twój” zapadamy się w sobie zamiast wzrastać. Jesteśmy jak głodne duchy ciągle nienasycone. Bieda jest stanem umysłu. Ja chcę budować swój umysł przepełniony bogactwem tego co mam.

Chcesz porozmawiać na temat poszukiwania pracy umów się na niezobowiązującą rozmowę.
Kliknij w link do mojego kalendarza i wybierz dogodny dla siebie moment.
https://calendly.com/ernest-wencel/30min

Ernest

 

 

LinkedIn