Czego nie możesz pokazać w twoim profilu LinkedIn

…jeśli szukasz pracy?

Rekruter nie szuka Ciebie

Rekruter szuka najlepszego kandydata. Twoim zadaniem jest, abyś to Ty prezentował się jako najlepszy kandydat a przynajmniej nie zaprzeczał, że nim jesteś (co zdarza się nagminnie). Może to również dzieje się na Twoim profilu LinkedIn? W praktyce, rekruter na podstawie profilu idealnego kandydata poszukuje osoby, która w możliwie najpełniejszym stopniu jest dopasowana do zdefiniowanego wzorca. Dla łatwego zobrazowanie możesz sobie wyobrazić, że jesteś jak kawałek puzzle’a, który pasuje – lub nie – do idealnego obrazu. Obraz ten ma wiele kształtów, wymiarów, kryteriów. Na jeden z nich chciałem teraz zwrócić uwagę.

Kogo szukają headhunterzy?

Headhunterzy szukają ludzi, którzy nie tylko mają doświadczenie w danym obszarze czy danej branży, zarządzali biznesem w odpowiedniej skali, czy znają określoną technologię, ale również odnosili tam sukcesy. Tak, szukamy najlepszych kandydatów a nie tylko tych którzy coś robili. Coś robić to zdecydowanie za mało. Najlepszym, na poziomie selekcji aplikacji, będziesz wtedy, kiedy pokażesz mierzalne sukcesy. I to mimo tego, że Twoje osiągnięcia w minionych latach są niewiele warte albo… wręcz nic niewarte. Nie są one żadnym dowodem na to, że w nowej organizacji odniesiesz również sukces.

Tak się dzieje, ponieważ każda firma będzie miała inne uwarunkowania inną kulturę, inne zasoby, technologię, produkty itd. Nigdy nie można mieć pewności, że w nowej organizacji poradzisz sobie równie dobrze. Mimo tej niepewności i braku gwarancji nie ma innego, lepszego sposobu wstępnej weryfikacji kandydatów, niż szukanie analogii (na późniejszych etapach mamy sporo narzędzi badawczych). Na poziomie wstępnej selekcji aplikacji Twoje sukcesy są jedną z najsilniejszych predykcji. Skoro w każdej dotychczasowej firmie osiągałeś ponadprzeciętne rezultaty, to i tym razem warto przyjrzeć się Tobie. To do pewnego stopnia jak statystyka. Jeśli 10 razy pod rząd wypadł orzeł w rzucie monetą, to jakie jest prawdopodobieństwo, że przy 11 rzucie również wypadnie orzeł. To 50%. Tak samo i w tym przypadku za każdym razem musimy analizować potencjał kandydata pod kątem nowej organizacji.

Czy nie ujawniasz tajemnicy przedsiębiorstwa?

W CV to relatywnie dość proste zadanie, wystarczy pokazać różnicę – popartą miernikami – między tym, jak wyglądał dany obszar zanim zacząłeś nad nim pracować, a tym jak zmienił się w danej jednostce czasu.  A na LinkedIn? Tu nie jestem fanem i wielkim zwolennikiem chwalenia się sukcesami, pokazywaniem marż, udziałów rynkowych, ilości klientów, redukcji kosztów, wyników badań itd.

To co nadaje się do pokazania w CV wystawione na widok publiczny może budzić wątpliwości.

Nie radzisz sobie z własnym biznesem?

Zatem co?

Nie wkładaj kija w szprychy.

Nie strzelaj sobie w kolano. A tak jest, kiedy piszesz, miejsce pracy: działalność gospodarcza. Nikt nie chce takich kandydatów. Jesteś zaskoczony? To być może jeden z ważniejszych powodów, dlaczego, tak niewiele otrzymujesz zaproszeń do procesów rekrutacyjnych.

Jeśli prowadzisz samodzielnie business, to pewnie nie jesteś zainteresowany pracą na etacie. Bo kto chciałby rezygnować z własnego businessu, w którym odnosi sukcesy. Jeśli jesteś zainteresowany pracą na etacie, to pewnie dlatego, że sobie nie radzisz z własnym biznesem, bo gdybyś sobie radził, to pewnie byś nie był zainteresowany. Zatem czy rekruter szuka kogoś kto sobie nie radzi? Chyba nie. Co więcej – osoby, które od kilku już lat prowadzą własne firmy, źle odnajdują się w strukturach formalnych, zadają trudne pytania, chcą widzieć sens i być przekonane do podejmowanych decyzji.

Takimi osobami trudno się zarządza. Nawet jeśli teraz jesteś gotowy przyjść do pracy na etat, to jak długo będziesz pracował? Na tyle żeby podreperować swój budżet i wrócisz na swoje?

Takie są bardzo częste dylematy pracodawców i rekruterów. Zresztą w bardzo wielu przypadkach uzasadnione.

Jak schować tę informację i nie kłamać?

Co, jeśli pracujesz w ramach samozatrudnienia?

Napisz nazwę firmy i dopiszą jaką rolę pełniłeś Np. Dominum Doradztwo Strategiczne – New Business Director. Czyż nie skupiałeś się na poszukiwaniu zleceń?  LinkedIn, to nie jest oficjalny dokument urzędowy. To oczywiście nie rozwiązuje Twojego problemu podczas rozmowy rekrutacyjnej, ale jeśli tam nawet nie dochodzisz, to nie ma co się samo ograniczać. Na spotkaniu masz szansę pokazać swój potencjał, wytłumaczyć, uzasadnić motywacje itd., a to już duży krok. Ten krok, to jak otwarcie drzwi na ważne spotkanie.

Ile osób wyświetla Twój profil?

I jeszcze na koniec jedno pytanie…

Ile osób wchodzi na Twój profil w ciągu 90 dni? Na mój od 2 do 5 tys. Tę informację znajdziesz klikając pod swoim zdjęciem „Kto wyświetlił Twój profil”.

Jeśli Twój wynik, to mniej niż 300 osób, to nie jest zachwycająco, jeśli masz mniej niż 200 jest bardzo źle. Dlaczego? Bo jak chcesz znaleźć pracę, jeśli „nikt” nie wie o tym, że istniejesz?

Chcesz zderzyć własne myśli i chwilę porozmawiać o poszukiwaniu pracy

kliknij tutaj znajdziesz tam mój kalendarz i wybierzesz dogodny dla Ciebie moment .

Zachęcam też do przeczytania innych artykułów w bazie wiedzy.

Pozdrawiam

Ernest

 

 

 

 

 

 

 

LinkedIn