fbpx

Baza wiedzy

Czego nie możesz pokazać w twoim profilu LinkedIn, jeśli szukasz pracy?

Rekruter nie szuka Ciebie

Rekruter szuka najlepszego kandydata. Twoim zadaniem jest, abyś to Ty prezentował się jako najlepszy kandydat a przynajmniej nie zaprzeczał, że nim jesteś (co zdarza się nagminnie). Może to również dzieje się na Twoim profilu LinkedIn? W praktyce, rekruter na podstawie profilu idealnego kandydata poszukuje osoby, która w możliwie najpełniejszym stopniu jest dopasowana do zdefiniowanego wzorca. Dla łatwego zobrazowanie możesz sobie wyobrazić, że jesteś jak kawałek puzzle’a, który pasuje – lub nie – do idealnego obrazu. Obraz ten ma wiele kształtów, wymiarów, kryteriów. Na jeden z nich chciałem teraz zwrócić uwagę.

Kogo szukają headhunterzy?

Headhunterzy szukają ludzi, którzy nie tylko mają doświadczenie w danym obszarze czy danej branży, zarządzali biznesem w odpowiedniej skali, czy znają określoną technologię, ale również odnosili tam sukcesy. Tak, szukamy najlepszych kandydatów a nie tylko tych którzy coś robili. Coś robić to zdecydowanie za mało. Najlepszym, na poziomie selekcji aplikacji, będziesz wtedy, kiedy pokażesz mierzalne sukcesy. I to mimo tego, że Twoje osiągnięcia w minionych latach są niewiele warte albo… wręcz nic niewarte. Nie są one żadnym dowodem na to, że w nowej organizacji odniesiesz również sukces.

Tak się dzieje, ponieważ każda firma będzie miała inne uwarunkowania inną kulturę, inne zasoby, technologię, produkty itd. Nigdy nie można mieć pewności, że w nowej organizacji poradzisz sobie równie dobrze. Mimo tej niepewności i braku gwarancji nie ma innego, lepszego sposobu wstępnej weryfikacji kandydatów, niż szukanie analogii (na późniejszych etapach mamy sporo narzędzi badawczych). Na poziomie wstępnej selekcji aplikacji Twoje sukcesy są jedną z najsilniejszych predykcji. Skoro w każdej dotychczasowej firmie osiągałeś ponadprzeciętne rezultaty, to i tym razem warto przyjrzeć się Tobie. To do pewnego stopnia jak statystyka. Jeśli 10 razy pod rząd wypadł orzeł w rzucie monetą, to jakie jest prawdopodobieństwo, że przy 11 rzucie również wypadnie orzeł. To 50%. Tak samo i w tym przypadku za każdym razem musimy analizować potencjał kandydata pod kątem nowej organizacji.

Czy nie ujawniasz tajemnicy przedsiębiorstwa?

W CV to relatywnie dość proste zadanie, wystarczy pokazać różnicę – popartą miernikami – między tym, jak wyglądał dany obszar zanim zacząłeś nad nim pracować, a tym jak zmienił się w danej jednostce czasu.  A na LinkedIn? Tu nie jestem fanem i wielkim zwolennikiem chwalenia się sukcesami, pokazywaniem marż, udziałów rynkowych, ilości klientów, redukcji kosztów, wyników badań itd.

To co nadaje się do pokazania w CV wystawione na widok publiczny może budzić wątpliwości.

Nie radzisz sobie z własnym biznesem?

Zatem co?

Nie wkładaj kija w szprychy.

Nie strzelaj sobie w kolano. A tak jest, kiedy piszesz, miejsce pracy: działalność gospodarcza. Nikt nie chce takich kandydatów. Jesteś zaskoczony? To być może jeden z ważniejszych powodów, dlaczego, tak niewiele otrzymujesz zaproszeń do procesów rekrutacyjnych.

Jeśli prowadzisz samodzielnie business, to pewnie nie jesteś zainteresowany pracą na etacie. Bo kto chciałby rezygnować z własnego businessu, w którym odnosi sukcesy. Jeśli jesteś zainteresowany pracą na etacie, to pewnie dlatego, że sobie nie radzisz z własnym biznesem, bo gdybyś sobie radził, to pewnie byś nie był zainteresowany. Zatem czy rekruter szuka kogoś kto sobie nie radzi? Chyba nie. Co więcej – osoby, które od kilku już lat prowadzą własne firmy, źle odnajdują się w strukturach formalnych, zadają trudne pytania, chcą widzieć sens i być przekonane do podejmowanych decyzji.

Takimi osobami trudno się zarządza. Nawet jeśli teraz jesteś gotowy przyjść do pracy na etat, to jak długo będziesz pracował? Na tyle żeby podreperować swój budżet i wrócisz na swoje?

Takie są bardzo częste dylematy pracodawców i rekruterów. Zresztą w bardzo wielu przypadkach uzasadnione.

Jak schować tę informację i nie kłamać?

Co, jeśli pracujesz w ramach samozatrudnienia?

Napisz nazwę firmy i dopiszą jaką rolę pełniłeś Np. Dominum Doradztwo Strategiczne – New Business Director. Czyż nie skupiałeś się na poszukiwaniu zleceń?  LinkedIn, to nie jest oficjalny dokument urzędowy. To oczywiście nie rozwiązuje Twojego problemu podczas rozmowy rekrutacyjnej, ale jeśli tam nawet nie dochodzisz, to nie ma co się samo ograniczać. Na spotkaniu masz szansę pokazać swój potencjał, wytłumaczyć, uzasadnić motywacje itd., a to już duży krok. Ten krok, to jak otwarcie drzwi na ważne spotkanie.

Ile osób wyświetla Twój profil?

I jeszcze na koniec jedno pytanie…

Ile osób wchodzi na Twój profil w ciągu 90 dni? Na mój od 2 do 5 tys. Tę informację znajdziesz klikając pod swoim zdjęciem „Kto wyświetlił Twój profil”.

Jeśli Twój wynik, to mniej niż 300 osób, to nie jest zachwycająco, jeśli masz mniej niż 200 jest bardzo źle. Dlaczego? Bo jak chcesz znaleźć pracę, jeśli „nikt” nie wie o tym, że istniejesz?

Chcesz zderzyć własne myśli i chwilę porozmawiać o poszukiwaniu pracy

kliknij tutaj znajdziesz tam mój kalendarz i wybierzesz dogodny dla Ciebie moment .

Zachęcam też do przeczytania innych artykułów w bazie wiedzy.

Pozdrawiam

Ernest

 

 

 

 

 

 

 

Vide supra

Kto, jeśli nie HR, powinien znać puls, kulturę i wartości organizacji?

Kto, jeśli nie HR, ustanowi pomost pomiędzy sferą ekonomiczną a potrzebami tych, którzy budują wartość przedsiębiorstwa?

Kto, jeśli nie HR, zrozumie ideę stojącą za wsparciem aktywizacji zawodowej odchodzących pracowników?

TEMAT NUMERU artykuł opublikowany w luty 2021 Personel PLUS 31 TEMAT NUMERU Outplacement

Ernest Wencel

Zapewne większość osób w działach HR wie, że idea outplacementu sięga roku 1947.

Pierwszy taki program powstał by wspierać w znalezieniu pracy studentów kończących Harvard. W 1960 r. przeprowadzono pierwszy program komercyjny – dla jednej z firm paliwowych w USA. Jednak popularność przyniosły programom aktywizacji zawodowej dopiero masowe działania w tym zakresie na rzecz zdemobilizowanych żołnierzy amerykańskich, wracających do domu z wojny w Wietnamie. Jakie zadanie spełnia outplacement dziś?

Spójrzmy najpierw krytycznie na ten proces oczami pracodawcy i zadajmy sobie kilka istotnych pytań. Jeśli pracownik sam chce odejść z firmy, to dlaczego jako pracodawca mam wspierać go w poszukiwaniu kolejnych wyzwań zawodowych? Jeśli podjąłem decyzję, że chcę zakończyć współpracę z pracownikiem (np. dlatego, że nie byłem zadowolony z jakości jego pracy), to dlaczego mam ponosić dodatkowe koszty ponad te wymagane prawem? Jeśli jako pracodawca jestem w momencie trudnym pod względem ekonomicznym, to dlaczego zamiast walczyć o przetrwanie (czy choćby dostarczenie wyniku), mam finansować odchodzących pracowników?

Perspektywa Excela

Na pierwszy rzut oka wydaje się zatem, że inwestowanie jakichkolwiek środków w pomoc byłym pracownikom, żeby mogli odnaleźć się na rynku pracy poza naszą organizacją, mija się z jakimkolwiek interesem biznesowym. Takie rozwiązanie wydaje się rozsądne jedynie w sytuacji, gdy jako pracodawca popełniłem błąd, jestem zmuszony rozstać się z wartościowym pracownikiem i chcę mu to zrekompensować. Z czysto ekonomicznego punktu widzenia outplacement jawi się więc jako pewien koszt. Nawet sami odchodzący pracownicy, pytani, czy wolą program outplacementowy czy może jego równowartość w gotówce, w zdecydowanej większości wybierają gotówkę.

Czy w związku z tym chcę Państwu udowodnić, że wsparcie w poszukiwaniu pracy nie ma sensu? Zdecydowanie nie. Chodzi o coś zupełnie innego! Chodzi o świadomość, dlaczego chcemy podjąć takie działania, oraz o odróżnienie tego, co stanowi realną wartość, od tego, co może być jedynie symboliczną chusteczką na otarcie łez.

W poszukiwaniu wartości

Zastanówmy się, na czym polega (lub mogłaby polegać) odpowiedzialność społeczna pracodawcy. Niespełna 10 osób posiada majątek równy majątkowi pozostałej części ludzkości – czy jest to sprawiedliwe społecznie? Czy chcemy żyć w świecie zamkniętych, opływających w bogactwo enklaw, za granicami których rozciąga się rozległy świat ubóstwa, pełen ludzi, którzy sobie nie radzą? Nie radzą sobie z różnych powodów – nie potrafią dostosować się do zmian technologicznych, nie pozwala im na to stan zdrowia, wiek, szybka wymiana pokoleń.

Czy jako HR-owcy mający moc decyzyjną wyrównamy szanse i dokonamy redystrybucji naszych firmowych dochodów, by pomóc na rynku pracy tym, którym jest trudniej? Czy chcemy żyć w świecie, gdzie liczy się tylko moje – mój kraj, moja firma, mój dział, na końcu: ja sam. Czy dostrzeżemy wspólnotę i to, że wszyscy jesteśmy od siebie bardziej zależni, niż nam się czasem wydaje. Jeśli dziś zbudujemy egoistyczny świat, w którym liczy się tylko „ja” i „moje”, zwiększymy poczucie samotności i lęku o przyszłość. Jeśli dziś nie zadbamy o tych, którzy potrzebują pomocy, jutro ktoś inny nie zadba o nas. O naszej przyszłości decydujemy teraz, poprzez ustanawianie standardów, które pozwalają patrzeć ponad własny interes.

Kasa zamiast pomocy

Można teraz przypomnieć, że przecież pracownicy sami wybierają pieniądze zamiast wsparcia w szukaniu nowej pracy. Decyzja ta podyktowana jest jednak brakiem wiary, że za outplacementem stoi realna wartość. Odchodzący pracownicy wybierają wróbla w garści, ponieważ obawiają się, że program nie przyniesie efektu. Trudno im się nawet dziwić, skoro nie wiedzą, czym taki program jest. Mogą sobie wyobrażać, że w tym trudnym momencie życiowym firma outplacementowa, zamiast zaoferować im realne wsparcie, zrobi pogadankę i powie, żeby się nie martwili.

Doskonale rozumiem tę obawę. HR-owi nie jest łatwo wybrać dobrego dostawcę programu. Nie chodzi tu bowiem o samą obietnicę, że odchodzący pracownik dostanie nową pracę. Bardziej chodzi o to, żeby znalazł ją o własnych siłach, żeby dostał wędkę i nauczył się łowić, zyskał poczucie kontroli, skuteczności i sprawstwa w trudnym dla siebie okresie. Żeby zamiast zamartwiać się o przyszłość, wiedział, jakie konkretne działania w poszukiwaniu nowego pracodawcy ma podjąć każdego dnia. I to jest zadanie dla działów HR – wybrać firmę możliwie najwyższej jakości. Taką, której zależy, która jest odpowiedzialna społecznie. Tak samo jak Wasza firma inwestując w tego rodzaju program. Jak to sprawdzić? Należy po prostu w zapytanie ofertowe wpisać, jakie działania CSR-owe prowadzi firma outplacementowa. O wyborze właściwej firmy decyduje bowiem nie tylko jej program, lecz także postawa i zaangażowanie.

Nie wspierać konkurencji

Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, a decyzja o zmianie pracy należy do jednej z trudniejszych w życiu. Bywają okresy, w których wydaje nam się, że góry możemy przenosić, czujemy się bezpieczni, mamy pełną kontrolę nad naszą karierą zawodową i wszystko układa się zgodnie z planem. Innym razem dostajemy prztyczka w nos i nagle poczucie bezpieczeństwa okazuje się chwilowe i bardzo złudne. Kiedy w czasach dużej niepewności i obaw o przyszłość pracownik troszczy się o wynik finansowy organizacji, robi to często nakładem dodatkowych sił poświęcając czas przeznaczony dla siebie czy rodziny. Czy uczciwość nie wymaga więc, by pracodawca zatroszczył się o pracownika, skoro on troszczył się o firmę? Również wtedy, gdy pracownik odchodzi na własną prośbę, by rozwijać się dalej gdzie indziej. Kiedy pracownik chce odejść, powinniśmy być dumni, że nie chce stać w miejscu, ale być kimś lepszym. Zapewnienie mu programu outplacementowego byłoby w takim wypadku wyrazem wdzięczności za zaangażowanie i wysiłek. I dowodem na to, że poważnie traktuje się firmowe wartości. Poczucie straty dobrego pracownika nie powinno nam przesłaniać jego wieloletnich zasług. Dobrze też byłoby mieć ambasadorów firmy nawet wśród tych, którzy już z nami nie pracują.

To ich wina

A co z tymi, których my chcemy zwolnić? Nie wierzę w złych ludzi. Są tylko czasem niewłaściwe osoby na niewłaściwym miejscu. Spytajmy więc siebie krytycznie, ile jest naszej winy w tym, że ktoś sobie nie poradził, nie spełnił oczekiwań. Jak często zdarzały się błędy w procesie rekrutacji? Jak często awansowaliśmy pracownika, kiedy nie miał wystarczających kompetencji? Jak często nie mieliśmy czasu zapewnić mu odpowiedniego wsparcia w nowej roli? Ludzie rzuceni na głęboką wodę nierzadko toną, ale zazwyczaj ktoś ich do tego skoku skłania. Zdarzają się oczywiście pracownicy, którzy łamią fundamentalne zasady i z którymi nie da się współpracować, ale to nie powinno nas zwalniać z odpowiedzialności społecznej.

Nie stać nas na pomoc

Jako pracodawca walczysz o przetrwanie i nie masz funduszy na pomoc? Bieda to stan umysłu  z takim nastawieniem nie da się dojść do niczego poza klęską. Działania outplacementowe nie wymagają dużych środków finansowych. Są dziesiątki rzeczy, którymi można samodzielnie wesprzeć odchodzących pracowników: wysłać listy rekomendacyjne do partnerów handlowych, we własnym zakresie przeprowadzić szkolenie z metody STAR używanej w każdej rekrutacji, zorganizować szkolenie z zasad pisania CV, stworzyć bazę materiałów informacyjnych dotyczących poszukiwania pracy itd. Zawsze możesz coś zrobić lub nie robić nic to Twój wybór. To Twoja odpowiedzialność społeczna – czy tego chcesz, czy nie. To Twoja decyzja, jaki świat chcesz budować wokół siebie.■

Ernest Wencel

jest ekspertem w zakresie grupowych i indywidualnych programów outplacementowych, założycielem punktx.pl

Chcesz  porozmawiać co możemy zrobić wspólnie dla odchodzących pracowników w twojej firmie lub jak mogę pomóc Tobie ?  Kliknij TU i zaplanujmy wspólnie nasze działania.

 

Jak znaleźć pracę

czyli wsłuchaj się w klaśnięcie jednej dłoni

Masz czasem takie dni, że walisz głową w mur i nic nie pomaga?

Łapiesz doła

a świat wokół zaczyna coraz bardziej irytować i wkurwiać…

Zazwyczaj pojawiają się wtedy dwie możliwości: odpuszczasz albo zaciskasz zęby i ze zdwojoną siłą działasz dalej. Im większy napotykasz opór, tym więcej energii wydatkujesz. Kto lubi się poddawać? Kto lubi przegrywać?

Więc kolejne kawałki muru sypią się w zetknięciu z – poobijaną już – głową…

W połowie XIX wieku, niedoszły duchowny kościoła anglikańskiego i kolekcjoner chrząszczy, niejaki Karol Darwin spisał teorię, w której wśród wielu też była też taka:

Wygrają nie najsilniejsi,

ale najlepiej dostosowani. Ci którzy są elastyczni i potrafią szukać optymalnych rozwiązań.

Dla mnie te słowa są jak przebudzenie. Są jak czysta kartka papieru, która ma nieskończenie wielki potencjał. Wystarczy go odkryć. Nic nie wymyślać, tylko wsłuchać się w jej głos (mam nadzieję, że nie potraktujesz mnie jak wariata :)). W tym napięciu lubię wtopić się w doświadczenie tego, co czuję. Doświadczeni odarte ze wszelkiej oceny. Bez szukania nazwy. Bez porównań z czystym doświadczeniem wkurwienia.

Zaczynam smakować to uczucie

i to, co czuję wszystkimi zmysłami. Wzrokiem, dotykiem, smakiem odkrywam je w ciele. To jak buddyjski koan: wsłuchiwania się w klaśnięcie jednej dłoni.  Niech płynie to, co się pojawia. Niech zanika to, co ma zaniknąć.

Czuję wtedy, że opada mgła wewnętrznych projekcji i chciejstwa a odsłaniają się litery na czystej kartce.  Wtedy lubię usiąść i zwyczajnie być.  Lubię to uczucie, kiedy świat pisze do mnie list zaszyfrowany na pustej kartce papieru.

Nasze życie chyba rzadko daje nam głębię spełnienia tylko dlatego, że pogwałciliśmy sami siebie, że

traktujemy się z przemocą

nawet jeśli finalnie osiągamy zamierzone cele.

Ja, wiele czasu poświęcałem na odkładanie życia na później. Full time job: Jak zdam maturę, to będę szczęśliwy. Jak skończę studia, to będę szczęśliwy. Jak dostanę pracę, jak awansuję, jak spłacę kredyt, jak podrosną dzieci… Wtedy będzie właściwy czas. Właściwy, żeby być szczęśliwy, żeby zacząć żyć inaczej. Wykreowany w wyobraźni obraz, że wtedy będzie właściwy moment by pełną piersią cieszyć się życiem.

Tylko że skoro ciągle jest później, to kiedy jest teraz?

Kiedy jest czas, żeby zwyczajnie być?

Być bez powodu,

bez celu,

tylko po to, by doświadczać.

Dziś wielu z nas towarzyszy pytanie: czy to co robię ma sens? Czy jestem szczęśliwy/a, spełniony/a?

Czy pogoń w dążeniu do kolejnego celu coś wnosi istotnego w nasze życie? Czy nas wyraża? Czy czujemy się spełnieni?

Dla mnie to, co robię ma ogromne znaczenie. Czuje w tym radość. Ogarnia mnie wzruszenie, kiedy mogłem komuś pomóc. Kiedy ktoś dostaje pracę. Ten rodzaj pracy ma dla mnie sens, który, mnie wyraża i który głęboko czuję.

Czasami poczucie, że

nie da się pomóc każdemu

– i uratować świat raz a dobrze. To jest męczące. Ale trzeba to przyjąć.

Czy praca nie powinna być po to by przynosić radość sobie i innym? Czy praca nie powinna być po to by obdarowywać świat potencjałem, który jest w naszych sercach i talentach? Kiedy otwieramy nasze umysły i nasze serca świat staje się lepszy.

Nie ma w tym poście wielu konkretnych rad. Jest raczej refleksja, kogoś kto się na chwilę zatrzymał nad czystą kartką papieru. Jestem szczęśliwy choć czasem bardzo, bardzo zmęczony. Życzę Ci również takiego zmęczenia w poczuciu bycia szczęśliwym. A przede wszystkim życzę Ci poczucia sensu w tym co robisz.

Chciałbym Was zachęcić do tego abyście pamiętali żeby się czasem zatrzymać, przyjrzeć się, i poczuć czy to co robicie ma dla Was sens.

Czy pomimo zmęczenia, które czasem przychodzi, czujesz się spełniony?  Czy Twoja praca wnosi wartość dla innych, czy jest tylko gonitwą za kolejnym świecidełkiem.

Czy BYĆ nie znaczy DOŚWIADCZAĆ i być tego doświadczenia ŚWIADOMYM? Dla mnie tak właśnie jest, tak to właśnie czuję. Przestać walczyć o coś, a zwyczajnie być z otwartością, to moje dzisiejsze przesłanie.

Ciągle za czymś gonię, a właściwie ścigam się, o lepszy świat, o lepsze życie. Ale tu nie chodzi o wyścig tylko o

taniec ze światem bez napięcia

bez przymusu. Wsłuchaj się w rytm, w melodię i nie opieraj się.

Czasem wszystko co możemy zrobić, to otworzyć niezapisany jeszcze zeszyt i wyczytać własną przyszłość.

Chcesz zderzyć myśli zadzwoń

Tu możesz wybrać termin

 

Pozdrawiam

Ernest

601 17 52 24

 

Czy doświadczenie zawodowe jest cokolwiek warte?

Czy podczas rozmowy rekrutacyjnej twoje sukcesy i doświadczenia są wartością dla przyszłego pracodawcy?

Czy jesteś gotowy stanąć z otwartą głową, ciekawością, nieprzewidywalnością jutra i z pełnym zaangażowaniem odkrywać świat? Wszystko, co do tej pory osiągnąłeś już nigdy się nie powtórzy w taki sam sposób. Osiąganie sukcesów, będzie wymagało zupełnie nowych warunków i nowego podejścia.

Oczami pracodawcy

Pracodawca w oparciu o Twoje doświadczenia z przeszłości podejmuje decyzję o swojej przyszłości. Wszystko co do tej pory osiągnąłeś jest przeszłością i dotyczy zupełnie odmiennych warunków, zasobów, możliwości, okoliczności, specyfiki klientów… Niemalże wszystko jest inne. Okoliczności, w których do tej pory osiągałeś sukcesy najprawdopodobniej nigdy się nie powtórzą.

  • Czy to, że radziłeś sobie dobrze w jednej kulturze organizacyjnej oznacza, że w innej równie dobrze się odnajdziesz?
  • Czy nowy zespół, którym będziesz miał zarządzać okaże się równie efektywny jak ten, z którym do tej pory pracowałeś?
  • Czy narzędzia, którymi posługiwałeś się w pracy będą równie skuteczne u nowego pracodawcy?
  • Czy skala biznesu nie będzie dla Ciebie zbyt duża lub zbyt mała?
  • Czy zmieniające się oczekiwania rynku pozwolą na czerpanie z rozwiązań, które znasz i które przetestowałeś?
  • Czy zdołasz zbudować zaufanie?
  • Pytania można mnożyć…

Jak widzisz decyzja o wyborze nowego pracownika jest przepełniona niepewnością.

Nie chcę powiedzieć, że Twój przebieg kariery zawodowej, doświadczenie czy sukcesy nie mają znaczenia. Mają i to ogromne. To dzięki analogii budujemy założenia, że jeśli poradziłeś sobie w innych okolicznościach i tym razem sobie poradzisz. To jednak nie zawsze wystarcza.

Pracodawca w procesie rekrutacji stoi przed wielką niewiadomą.

Decyzja o wyborze właściwej osoby jest zawsze obarczona dużym ryzykiem. W biznesie zaś chcemy ryzyko minimalizować, a przynajmniej mieć je pod kontrolą.

Co możesz zrobić, aby pomóc pracodawcy wybrać właśnie ciebie?

Skoro wszystko to, co osiągnąłeś do tej pory nie daje gwarancji na sukces w przyszłości.

  1. Słuchaj. Bez uważnego słuchania i zrozumienia przed jakim wyzwaniem stoi pracodawca nie masz szansy, że wybierze on Ciebie.
  2. Bądź przygotowany do spotkania, (produkty, usługi, model biznesowy, klienci, konkurenci, opinie rynkowe, sytuacja finansowa itd.). Nie staraj się jednak zabłysnąć na siłę informacjami, które udało ci się zdobyć na temat przyszłego pracodawcy. Przede wszystkim reaguj na to, co interesuje twojego pracodawcę. Co najważniejsze nie popisuj się jak wiele wiesz i jak świetnie jesteś zorientowany.
  3. Przenigdy nie dawaj do zrozumienia, że zastosujesz rozwiązanie te same co w twojej poprzedniej firmie.
  4. Unikaj jak ognia wszelkich przejawów arogancji, nonszalancji i przechwalania się jak dobry jesteś. Mało kto lubi osoby, które zjadły wszystkie rozumy i które nie potrafią słuchać.
  5. Posługuj się przykładami z twojego doświadczenia z pełną świadomością, że to tylko analogia, która pokazuję Twój sposób myślenia i warsztat. Patrz, słuchaj i analizuj na ile są one relewantne i przydatne nowemu pracodawcy, wobec tego z czym mierzy się w bliższej lub dalszej przyszłości. Swoimi doświadczeniami posługuj się jak skrzynką z narzędziami. Używaj tych przykładów, które są adekwatne do wyzwań przed którymi stoi pracodawca.
  6. Co trzy, pięć lat zmieniaj firmę, a jeśli to możliwe również branżę. Jeśli możesz pokazać pracodawcy, że potrafisz osiągać sukcesy i być skuteczny w różnych firmach i różnych okolicznościach da Ci to przewagę. Zmniejszasz w ten sposób jego ryzyko i ułatwiasz mu podjęcie decyzji na twoją korzyść. Różnorodność środowisk, w których odnosiłeś sukcesy zwiększa szanse na sukces u nowego pracodawcy. Pokazuje to twoją elastyczność.
  7. Jeśli prowadziłeś przez jakiś czas własny biznes nie eksponuj tego. Niechętnie zatrudnia się osoby, które prowadziły własną działalność gospodarczą. W takich sytuacjach często pojawiają się pytania.
    1. Czy chęć przejścia na etat jest spowodowana tym, że twój biznes nie odniósł sukcesu? Jeśli tak, to naturalnie pojawia się następne pytanie: Czy chcemy zatrudnić osobę, która nie poradziła sobie i nie odniosła sukcesu.
    2. Czy chęć powrotu na etat nie jest jedynie spowodowana podreperowaniem budżetu w trudnym momencie z nadzieją, że kiedy staniesz na nogi znowu powrócisz do własnego biznesu?
    3. Osoby, które prowadziły własny biznes bardzo często przejawiają dużą potrzebę niezależności, samostanowienia tym samym funkcjonowanie w ściśle określonych ramach stanowi dla nich trudność.
  8. Zadbaj, aby Twój przyszły pracodawca poczuł się najważniejszy. Rozmowa rekrutacyjna to jest rozmowa bardziej o pracodawcy niż o Tobie. Mimo, że Ty więcej mówisz to jego problemy są kluczowe.
  9. Na koniec to co z całą mocą chciałbym podkreślić. Nie możesz prezentować postawy teraz przyszedł czas „odcinać kupony” bo wszystko już znam. Pokaż, że jesteś otwarty i ciekawy, że twoje doświadczenia z przeszłości są bazą do budowania czegoś zupełnie nowego.

Jak widzisz wygrana w wyścigu, gdzie o nowe miejsce pracy startuje 200-300 osób nie jest prosta. Nawet jeśli jesteś wysokiej klasy managerem nie znaczy to, że znasz się na wszystkim.

Tak jak Ty jesteś ekspertem w swojej dziedzinie, tak ja jestem ekspertem w poszukiwaniu pracy.  Chcesz porozmawiać, jak wspieram managerów w poszukiwaniu pracy kliknij w link poniżej i umów się na rozmowę.

TU KLIKNIJ I UMÓW SIĘ

Pozdrawiam

Ernest

 

 

 

Nie pisz bzdur w CV

Zarządzanie podległym zespołem

Kompleksowy nadzór nad procesem sprzedaży

Odpowiedzialność za P&L

Budowa silnego i profesjonalnego zespołu
Współpraca z różnymi działami firmy
Zarządzanie budżetem
Motywowanie i rozwój podległego zespołu
Prowadzenie działań promocyjnych

Na pozór może wydawać się, że za tymi hasłami kryje się jakaś wartość, Są one jednak zwykłą wydmuszką, „mową trawą” wypełniającą pustą kartkę papieru, która nie wnosi żadnej treści. To nie są wymyślone przeze mnie hasła. Czy kogoś z Was zachęciłyby, aby umówić się z taką osobą na spotkanie?

Nie porwały Cię?

Dlaczego myślisz, że pracodawca powinien po przeczytaniu takiego tekstu zaprosić Cię na rozmowę rekrutacyjną? Pracodawcy nie szukają osób, które coś robiły, i mają doświadczenie. Pracodawcy szukają, perły, igły w stogu siana. Jeśli w twoim CV nie masz dobrze opisanych ról jakie pełniłeś, jak chcesz przekonać, że odnosiłeś sukcesy? Pracodawca nie tylko w CV oczekuje informacji jaką rolę pełniłeś i jakie działania podejmowałeś, ale przede wszystkim chciałby się dowiedzieć, że kończyły się one sukcesem. Nie licz, że zostaniesz zaproszony na spotkanie, bo coś robiłeś. „Robić” to za mało. Trzeba to jeszcze „robić” dobrze i we właściwy sposób. Jeśli nie potrafisz tego pokazać w CV twoje szanse na spotkanie drastycznie ulegają pogorszeniu. Kiedy piszę, że musisz kogoś przekonać to oznacza, że jeśli nie jesteś w stanie podać mierników i w jakimś sensie zewnętrznych dowodów, że jesteś wyjątkowy, to samo stwierdzenie: „jestem dobrym liderem” nic nie znaczy. Jeśli nie potrafisz pokazać mi, że jesteś skuteczny, że masz w sobie siłę dokonywania zmian, to twoje szanse, że zaproszę cię na spotkanie drastycznie ulegają zmniejszeniu. Nie zrobisz tego w inny sposób niż pokazując różnice między tym co zastałeś, a tym co uległo zmianie w wyniku twoich działań. Ten rezultat musi być konkretny i mierzalny.

Kiedy napiszesz, że np. „jestem angażującym liderem” to to jest tylko twoja deklaracja

Nie spodziewam się, że napiszesz coś krytycznego na swój temat, taka wypowiedź jest jednak bardzo fasadowa, i mało przekonywująca. Z pewnością nie wystarczy, żeby mnie przekonać. Jak to zrobić inaczej?

Pozwól, że posłużę się przykładem, który mógłby wyglądać tak:

„Kiedy dwa lata temu objąłem nowy zespół rotacja wynosiła 43% a poziom zaangażowania w corocznym badaniu był najniższy w całej firmie. Dziś po roku rotacja spadła do 5,7%, a poziom zaangażowania mojego zespołu jest w top 3 całej organizacji”.

Czy czujesz różnicę? To trochę podobnie jak filmie.

Kiedy widzisz bohatera nie chcesz, żeby on ci powiedział co czuję, co przeżywa,

Ty chcesz sam ten wniosek wyciągnąć. Aktor swoją grą powinien dać do zrozumienia co czuje, kim jest, co przeżywa. Wtedy buduje wiarygodność swojej postaci. Podobnie jest w przypadku mówienia o swoich sukcesach. Pozwól mi ten wniosek samemu wyciągnąć. Kiedy pokazujesz mi twoją skuteczność na poziomie cyfr twoja siła oddziaływania jest znacząco większa niż twoje deklaratywne słowa, np. że „jestem angażującym liderem”. Nie wystarczy, że powiesz mi jestem osobą skuteczną i nastawioną na cel. Niech Twoje czyny przemówią za Ciebie. Zobacz jak bardzo to, co teraz robisz nie tylko wpływa na twoje postrzeganie, premię czy, możliwość awansu, ale również na Twoją nową pracę.

Pisanie CV choć bardzo powszechne jest bardzo trudnym złożonym procesem, kolejnych iteracji. Przypomina raczej proces copyrightingu niż opisu własnych doświadczeń. Nie oczekuj od siebie, że dobry dokument stworzysz w ciągu jednego czy dwóch dni. Potrzebujesz do tego nabrać trochę dystansu, pokazać go osobom, która nie do końca wiedzą na czym polega twoja rola zawodowa. Posłuchaj, ich uwag na temat tego, co napisałeś. Jakie mają zrozumienie na poziomie kartki papieru, którą im pokazujesz. Zobaczysz, ile skrótów myślowych zrobiłeś. Coś, co jest oczywiste dla Ciebie, nie jest zrozumiałe dla innych. Możesz pomyśleć: „ale to jest oczywiste na czym polega moja rola”. To prawda, to jest oczywiste. Ale dla kogo? Być może dla twojego przyszłego szefa. Ale zanim dojdzie do spotkania z nim, masz przed sobą jeszcze długi tor przeszkód. Czy jesteś przekonany, że researcher z dwu trzyletnim stażem w dziale HR lub osoba, która jest na ostatnim roku psychologii wie na czym polega twoja rola? Czy chcesz oczekiwać od takiej osoby, że dla niej to będzie oczywiste? Jeśli nie ich nie przekonasz – a to są zwykle ludzie na początku swojej kariery w dziale HR (rekrutacji) – nie wejdziesz do procesu rekrutacyjnego w ogóle. Nie będziesz miał szansy zaprezentowania się na rozmowie z twoim przyszłym przełożonym, dla którego być może wiele rzeczy jest oczywistych.

Jeśli czytałeś moje inne teksty doskonale wiesz, że na obecnym rynku pracy nic już nie jest oczywiste. Możesz samodzielnie wyruszyć w tą podróż. Możemy też porozmawiać, jak wspieram menedżerów w poszukiwaniu pracy.

Umów się ze mną na krótką rozmowę. Poniżej

Link do mojego kalendarza. Kliknij TUTAJ 

Opowiem Ci jak pracuje i wspólnie zastanowimy się co możemy zrobić żebyś szybko wszedł do gry

 

Pozdrawiam

Ernest

 

Można wygrać wszystko

…kiedy nie ma nic do stracenia.

Czasem tylko silne doświadczenia budzą nas z życiowego status quo, popychają do działania, dodają odwagi by robić to, co w życiu naprawdę ważne

Wewnętrzne pragnienia zakotwiczone w naszym dzieciństwie uruchamiają w nas działanie po latach. Potrzeba wyrażania siebie daje nam siłę do spełniania życiowej misji i podzielenia się nią ze światem.

Taką osobę chcę Wam przedstawić. Poznajcie moją przyjaciółkę Ewę.

Kiedy była dzieckiem zamiast bajek wolała oglądać tak ciężko dostępne wtedy programy o modzie. Mając niespełna 6 lat, któregoś dnia, po obudzeniu, wyszła z domu ubrana w piżamę i umalowana jak na 6-latkę przystało 😉

Po drodze spotkała ciocię, która zabroniła jej wyjść w takim stroju na ulicę. Pomimo prób przekonywań, Ewa i tak postawiła na swoim, ponieważ nie widziała niczego złego w tym, aby pokazać się w piżamie.

Dziś Ewa jest dojrzałą kobietą, odzieżowcem z ogromnym bagażem doświadczeń. Współpracowała z najlepszymi, polskimi markami.

Przypomnienie tej historii, sprawiło, że pod koniec 2019 roku, zanim nastała pandemia, za namową znajomej postanowiła zrealizować myśl, która tliła się w jej głowie od czasu dzieciństwa.

W trakcie powstawania kolekcji, ziemia się zatrzęsła,

świat wstrzymał oddech, a COVID 19 sparaliżował cały świat.

W pierwszej chwili nastąpił moment zawahania czy w ogóle kontynuować prace, czy lepiej pozostawić projekt. Okazało się jednak, że życie w czasie pandemii przyniosło inne potrzeby – a konieczność zdalnej pracy zmusiła do zrzucenia oficjalnych garniturów. Projekt pod nazwą UNICO okazał się strzałem w 10-tkę.

Tuż przed tym, gdy narodziło się UNICO – Ewa otrzymała zlecenie wykonania biznesplanu i otworzenia marki z ponadczasową odzieżą damską. Znajoma, która zwróciła się z tym tematem, zawsze marzyła o tworzeniu pozasezonowej, doskonałej jakościowo odzieży – a że jest handlowcem ,,od urodzenia” potrzebowała osoby, która to wszystko poprowadzi i tak narodził się kolejny pomysł VOCCERE.

Projekt okazał się bliski sercu, ponieważ połączony również z kolejnym zdarzeniem z dzieciństwa.

Ewa, będąc dzieckiem

pocięła przepiękną i zarazem jedyną suknię wizytową swojej mamy

(ciężki czas lat 80-tych i braku dostępności praktycznie wszystkiego). Uszyła z niej kreację dla jednej ze swoich lalek.

Gdy jej mama to zobaczyła, miała łzy w oczach. Po pierwsze, z żalu utraty jedynej sukni wizytowej, a po chwili łzy wzruszenia, gdy zobaczyła śliczną miniaturową sukieneczkę. I tak, aby powstało coś…trzeba stracić coś…

W latach 80-tych, przerabianie odzieży, zrobienie ,,czegoś” z ,,niczego” było absolutną normą, a ostatni, tak mocno zakotwiczony trend odzysku i recyklingu tkanin stał się odkryciem na miarę Krzysztofa Kolumba.

Jednym z głównych założeń było tworzenie odzieży przekazywanej z pokolenia na pokolenie, i z którą trudno będzie się rozstać,

bo za jakiś czas świetnie będzie w niej wyglądała córka 🙂

Dbałość o produkty i szacunek do włożonej w jego przygotowanie pracy – to fundament, na którym budują VOCCERE.

Produkcja odzieży obu marek jest lokowana w Polsce, z użyciem polskich tkanin i dzianin. Jest podkreśleniem tego, o czym na wiele lat zapomniano…o wspaniałych specjalistach, odzieżowcach z krwi i kości, których Polska posiada wielu i należy o nich mówić z nieukrywaną dumą!

I tak w niezwykle trudnym czasie na otwarcie nowego biznesu dzięki niesamowitej determinacji i pasji życie uwalnia w nas nieznane pokłady możliwości. Każdą, napotkaną przeciwność – można przekuć w atut, czego przykładem są dwa niezwykłe brandy:

UNICO oraz VOCCERE.

Przekonajcie się sami.

Wam też się uda, potrzebna jest tylko wizja, pasja i determinacja

Pozdrawiam

Ernest

 

 

 

 

Nikomu nie zależy żebyś dostał pracę

Najpierw wszyscy klepią Cię po ramieniu mówiąc, nie martw się będą żałowali, że odchodzisz. Z takim doświadczeniem jak Twoje natychmiast znajdziesz pracę.

Mamy cały czas bardzo niskie bezrobocie, zaledwie 6% najniżej w Europie. Cały czas mamy rynek pracownika. Czym tu się przejmować.
Kiedy pakujesz swoje rzeczy z biurka wszyscy Cię pocieszają mówiąc, dasz radę. Każdy deklaruje chęć pomocy. Z każdym dniem jednak coraz częściej telefon milczy.

Zainteresowanie headhunterów nagle zmniejsza się znacząco, kiedy tylko dowiadują się, że jesteś poza organizacją.

W domu czujesz się nieswojo, brak Ci wyzwań i tętna organizacji. Wiele osób, które dotychczas zabiegały o kontakt z Tobą nagle nie znajduje czasu. Zaczynasz rozumieć, że zainteresowanie Twoją osobą było spowodowane tym, że byłeś dawcą biznesu. Po kilku tygodniach orientujesz się, że coś się na rynku zmieniło a Ty nie do końca wiesz co? Jesteś zaskoczony, że dawny paradygmat, że praca zawsze szukała Ciebie teraz nagle przestał obowiązywać. Czujesz się zdziwiony, że Headhunterzy nie działają na twoją korzyść tylko pracodawców, że nie przedstawiasz dla nich takich wartości jaką do tej pory deklarowali. Z każdym tygodniem zaczynasz zastanawiać się co z Tobą nie tak. Gdzie popełniłeś błąd co przeoczyłeś. Próbujesz trzymać gardę i żyć jak dotychczas, ale czujesz, że jesteś samotny w poszukiwaniu pracy. Czujesz, że nikt nie ma interesu, żeby Cię wspierać.

Wysyłasz aplikację na ogłoszenia, ale zainteresowanie jest znikome.

Myślisz sobie, że może to kwestia twojego wieku albo tego, że pracowałeś zbyt długo w jednej firmie a może to kwestia twojego CV? Ponieważ ogłoszeń jest relatywnie mało wpadasz na pomysł aby wysyłać aplikację na stanowiska poniżej twoich kompetencji. Tu jednak okazuje się, że jest jeszcze gorzej, że zainteresowanie jest jeszcze mniejsze. Zaczynasz zauważać, że twoich aplikacji czasami nikt nawet nie otworzył. Mimo tego, że masz jeszcze bufor finansowy zaczynasz odczuwać niepokój o przyszłość i bezpieczeństwo finansowe. Zastanawiasz się jak zabezpieczyć i utrzymać to na co tak ciężko przez wiele lat pracowałeś. Teraz kiedy jesteś u szczytu swojej kariery czujesz się wyrzucony poza nawias.

Jeśli masz chociaż część z tych doświadczeń o których pisze oznacza to, że nie wiesz, jak poruszać się na obecnym rynku pracy i jak dalece zmienił się ten rynek przez ostatnie lata.

Najpierw musisz mieć plan. Raczej nastaw się na długi marsz niż intensywne Sprint. Swój plan podziel na dwie części.

Pierwszą część poświęć na szukanie odpowiedzi co to znaczy, że jesteś doskonałym kandydatem w każdym punkcie styku Ciebie jako kandydata z przyszłym pracodawcą.
Jakie są Twoje najsilniejsze kompetencje, a jakich kompetencji wymaga stanowisko, o które się ubiegasz. Czy kompetencje, które zdefiniowałeś są klarowne i czytelne w twoim CV. Czy potrafisz je zaprezentować podczas rozmowy? Dlaczego pracodawca powinien wybrać Ciebie ani innego kandydata? Jaki masz profil na LinkedIn czy łatwo go wyszukać rekruterom?

Drugą część poświęć temu jak poszukiwać pracodawców, którzy poszukują kandydatów o kompetencjach takich jak Twoje. Nawet jeśli jesteś fantastycznym kandydatem, ale mało kto o tym wie twoje doświadczenie i sukcesy nie pomogą Ci w znalezieniu pracy. Dlatego podejmij aktywne działania na rynku ukrytym, aby proaktywnie poszukiwać pracodawców.

Chcesz porozmawiać, jak pracuję z Top Managerami poszukującymi pracy?

Zadzwoń do mnie zamiast uczyć się na własnych błędach

i wyważać drzwi już dawno otwarte. Przestań przejadać oszczędności. Lepiej wydaj je na wakacje z rodziną zamiast podejmować bezskuteczne chaotyczne działania. Poniżej znajduje się Link do mojego kalendarza. Wybierz dogodny dla Ciebie termin, na krótką rozmowę.
https://calendly.com/ernest-wencel/30min

Pozdrawiam
Ernest

Dwie rzeczy, których musisz być świadomy

żeby nie przeoczyć pracy marzeń

Czasem w Punkcie X słychać takie oto rozmowy:

PUNKT X – Jak idą Pana poszukiwania pracy?

Kandydat –

W ciągu ostatnich trzech miesięcy byłem tylko na jednym spotkaniu, ale ja nie aplikuję na każde ogłoszenie

Zależy mi na dobrej pracy nie szukam byle czego.

Punkt X – Można i tak tylko czy to jest optymalne rozwiązanie?

Przyjrzyjmy się temu.

1. Ograniczając liczbę spotkań nie tylko tracisz informację co dzieje się na rynku, nie dajesz się poznać jako dobry kandydat, ale co jeszcze ważniejsze tracisz możliwość treningu.

Dobra rozmowa rekrutacyjna to nie jest „spontan”

Powinna mieć swój cel, strukturę i właściwe zamknięcie. Dokładnie jak w sprzedaży. W tej sytuacji mało co jest tak potrzebne, jak dobry trening, kiedy staniesz przed pracą marzeń. Czy naprawdę jesteś gotowy pójść bez przygotowania, żeby powalczyć o twoją zawodową przyszłość? Możesz oczywiście ufać swojemu poczuciu, że jesteś bardzo komunikatywny. Czy jako szef sprzedaży wysłałbyś mało doświadczonego sprzedawcę do najważniejszego klienta? Czy raczej tego z doświadczeniem? To jest pytanie z gatunku retoryczne. W sprzedaży tak jak i w rekrutacji, nie chodzi ani o Twoje poczucie ani o twoją erudycję. Tu chodzi o skuteczność.

2. Twierdzisz, że nie aplikujesz na niektóre ogłoszenia, bo one nie do końca są tym czego szukasz.

Skąd masz pewność, że to co widnieje w ogłoszeniu nie jest tym czego szukasz?

Bo czytasz ze zrozumieniem treść ogłoszenia? Spójrzmy na tę sytuację z jeszcze innej perspektywy.

Prześledźmy ten proces. Jak mogło powstać ogłoszenie, które odrzuciłeś.
Najpierw Manager ze swoim odpowiednim HR Business Partnerem dokonali opisu idealnego kandydata. Następnie opis ten został przekazany do specjalisty do spraw rekrutacji czy też Talent Acquisition Specialist. Pomijając nazwę stanowiska zazwyczaj jest to młoda osoba na początku swojej drogi zawodowej w HR. Na podstawie profilu idealnego kandydata specjalista do spraw rekrutacji przygotował ogłoszenie. Być może treść ogłoszenia trafiła jeszcze do akceptacji HR Business Partnera choć nie zawsze tak się dzieje. Czy już domyślasz się co chcę powiedzieć? Mówiąc wprost podejmujesz decyzję o aplikowaniu lub nie w oparciu o opis roli stanowiska, który przygotowała osoba nigdy nie pełniąca tej roli. Często taka osoba ma bardzo mgliste pojęcie o tym czego wymaga dane stanowisko, nie dlatego, że coś jest z nią nie tak, ale zwyczajnie brak jej jeszcze doświadczenia. Z dużym prawdopodobieństwem może okazać się sytuacja, że rola jest dla ciebie wymarzona natomiast została zwyczajnie słabo opisana. Czy zatem warto rezygnować z szansy, na znalezienie fajnej pracy tylko w oparciu o opis stanowiska zamieszczony w ogłoszeniu? Tylko rozmowa z twoim przyszłym przełożonym z dużym prawdopodobieństwem choć nie zawsze odpowie Ci na pytanie o rolę i znaczenie pozycji, o którą się ubiegasz. Ten sam proces zachodzi w przypadku firm rekrutacyjnych.

Chcę przez to powiedzieć, że być może ominęły Cię wspaniałe propozycje tylko dlatego, że poczyniłeś założenie, że treść ogłoszenia oddaje charakter i rolę tego stanowiska.

Czasem zdarza się i tak że rola jest niezwykle atrakcyjnie opisana a podczas spotkania dowiadujesz się, że nie jest tak różowo jak by się mogło wydawać.

Dlatego, kiedy czujesz, że opis w ogłoszeniu jest na 80 % ciekawy aplikuj!

Chcesz porozmawiać, jak mogę Ci pomóc w poszukiwaniach pracy kliknij w link poniżej i umów się na krótką niezobowiązującą rozmowę.

https://calendly.com/ernest-wencel/30min

Pozdrawiam
Ernest

Najlepsi zawsze mają pracę

Schematy myślenia

Łatwo jest popaść w pułapkę myślenia, że skoro jestem dobry w tym co robię i mam pracę to znaczy, że inni też tak mają. Sami dla siebie stanowimy w jakimś sensie dowód. Skoro ja mam pracę to inni o ile są dobrzy też powinni ją mieć, jeśli są naprawdę tak samo fenomenalni jak ja. Dodatkowo argument, że Polska jest krajem o jednym z najniższym bezrobociu w EU (ok 6 % jeśli dobrze pamiętam) może utwierdzać w nas przekonanie, że tylko nieudacznicy nie mają pracy. Zazwyczaj jednak wystarczy jedna mała czyjaś decyzja i nasze przekonania możemy wyrzucić na śmietnik. Kilka miesięcy później ten sam świat wygląda zupełnie inaczej. Mało kto przygląda się strukturze bezrobocia i rozumie z czego wynika, że manager szuka pracy 6-18 mc.

Wszyscy myślą o sobie tylko ja myślę o mnie

Można mieć postawę należy mi się, to jest twój obowiązek dać mi to czego potrzebuję i widzieć świat w sposób czysto transakcyjny. Nie obchodzi mnie twoja perspektywa. Nie obchodzą mnie twoje problemy, bo ja mam swoje a Ty masz swoje. Nie mogę Ci pomóc, bo sam odczuwam brak, bo ja potrzebuję bardziej niż Ty. Jak śpiewał Kazik „Mój ból jest większy niż Twój”.

Można myśleć, jestem zbyt biedny, żeby pomóc. Jak będę pomagał to kto mnie pomoże? Ja mam zadania, których nie da się negocjować. Muszę być skuteczny to jest moja waluta we współczesnym świecie. Nastawienie na skuteczność bez względu na wszystko przyniosło mi sukces. Wygranych się nie sądzi nawet jeśli są ofiary, Nawet jeśli nie liczę się z innymi do czasu, kiedy „dowożę wynik jestem bezpieczny”. Nikt mnie nie ruszy, bo przynoszę pieniądze dla firmy.  Mimo, że świat jest już w innym miejscu ten stary paradygmat wciąż często można spotkać.

Pańska łaska na pstrym koniu jeździ

Dziś ja nie mogę Tobie pomóc i wykazać się zrozumieniem a jutro sam mogę usłyszeć. Nie mogę Ci zapewnić wsparcia w poszukiwaniu pracy, bo sami mamy mało pieniędzy. Nie mamy czasu. Bo przekroczę budżet. Nie mogę, bo takie są reguły. Bo tego nie mamy w zwyczaju.  Zapominamy często, że sami te reguły budujemy. To od mas zależy, czy wrzucimy kulkę do maszyny losującej z pozytywnymi relacjami i damy szansę ma pozytywny los.

Świat ciągle się zmienia

Warto przemyśleć, gdzie ja jestem w tym procesie zmian. W dalszym ciągu ważne jest, żeby realizować doskonałe wyniki, ale czy sposób w jaki to robię jest właściwy? Czy potrafię osiągać cele w pozytywny i akceptowalny sposób dla przełożonego i twojego zespołu? Warto przemyśleć jaką wartość wnoszę dla innych. Czy jestem zaangażowany w słuszną sprawę. Czy może w dostarczenie po „trupach” cyfry. Czy dostrzegam w tym co robię innych, partnerów biznesowych, dostawców, klientów. Czy traktuję innych z szacunkiem widząc w nich osoby podobne do siebie. Czy widzisz swoje działania w obrębie zespołu, działu, oddziału, pionu, firmy, branży kraju itd. Czy jesteś gotowy myśleć i widzieć szerszy obraz? Czy może w swoim poczuciu trudności wciąż myślimy, „mój ból jest większy jak Twój”. Czy jestem gotowy świadomie rozszerzać własną perspektywę i zrównoważone podejście z szacunkiem dla innych. Inaczej możesz przeżyć rozczarowanie, że sposób zarządzania i postawy, które sprawdzały się przed dekadą dziś są przejawem anachronizmu w oderwaniu do potrzeb pracowników, klientów czy partnerów biznesowych. Nie widząc jak zmienia się świat i potrzeby twoich podwładnych będziesz odchodził w zapomnienie.

Epoka kija i marchewki odchodzi!

Empatia nie wyklucza bycia skutecznym a jej brak świadczy w moim przekonaniu o niskim poziomie managerskim. Dziś niezbędne staje się widzenie człowieka w szerokim wymiarze jego potrzeb materialnych, duchowych, społecznych.  Dziś nie żyjemy już w epoce uprzemysłowienia, gdzie wystarczało karać i nagradzać a w epoce wiedzy. W tym świecie moim zdaniem konieczne jest inspirowanie innych. Stwarzanie przestrzeni i warunków, żeby inni mogli wzrastać. Aby inni byli gotowi dzielić się swoimi umysłami, sercem i zaangażowaniem. Tego już nie da się osiągać metodą kija i marchewki trzeba umieć „hakować” serca i umysły w dobrej sprawie.  Trzeba umieć wskazywać wartości i nie te liczbowe a te budujące sens. Już mało kogo podnieca, żeby grupa abstrakcyjnych inwestorów osiągała kolejne zyski. Dla nas ma znaczenie to co i jak robimy, gdzie chcemy dojść. Bez względu na to jak bardzo brzmi patetycznie to co piszę, chcemy mieć poczucie sensu.

Chcę powiedzieć tyle i tylko tyle, że myślenie o sobie przynosi zazwyczaj samotność i kończy się porażką. Kończy się tym, że kiedy w niezawiniony sposób tracimy pracę, mimo iż „dowoziliśmy” wyniki nie licząc się z osobami wokół nas jesteśmy sami a cyfry, które osiągaliśmy w imię abstrakcyjnych celów nie podadzą nam ręki.

Pomyśl…

Podejmij wyzwanie i zrób coś dla innych, bez powodu

Tylko dlatego żeby poruszyć w świecie lawinę małych rzeczy, które w swojej masie czynią dużą zmianę.

Może pomyślisz, że to zwykły truizm i jaki to może mieć związek z poszukiwaniem pracy, którym się zajmuję. Świetnie to widać jak niewiele firm oferuje wsparcie odchodzącym pracownikom w szukaniu nowego miejsca pracy. Mamy aspiracje biznesowe na poziomie światowym, lecz mentalnie wciąż brakuje nam wiele.

Kiedy pytałem osoby, które znalazły pracę w ramach osobistego networkingu jak to się stało słyszałem często mniej więcej takie słowa. „nie uwierzy pan, to był mój klient, to był mój dostawca, to był mój partner biznesowy”. Nikt nie wspomniał, że to był bliski przyjaciel czy członek rodziny. Chcę przez to powiedzieć, że relacje, wzajemny szacunek ma ogromne znaczenie. Styl w jakim dowozisz wynik zaczyna liczyć się równie jak sama „cyfra”

Kiedy w maszynie losującej decydującej o twoim życiu są osoby, które traktowałeś z szacunkiem twoje szanse rosną lawinowo. Kiedy w bębnie maszyny losującej twoje życie są przypadkowe osoby rezultat będzie trudniejszy do przewidzenia.

Dlaczego o tym piszę?

Bo to jakie środowisko kreujesz jaką masz postawę prędzej czy później wpłynie na Twoje życie.

Jaki to ma związek z poszukiwaniem Pracy?

Ogromny. Bez budowania sprzyjających wzajemnych, ekosystemów większych i mniejszych będzie nam niezwykle trudno. Kiedy uważamy, że „mój ból jest większy niż twój” zapadamy się w sobie zamiast wzrastać. Jesteśmy jak głodne duchy ciągle nienasycone. Bieda jest stanem umysłu. Ja chcę budować swój umysł przepełniony bogactwem tego co mam.

Chcesz porozmawiać na temat poszukiwania pracy umów się na niezobowiązującą rozmowę.
Kliknij w link do mojego kalendarza i wybierz dogodny dla siebie moment.
https://calendly.com/ernest-wencel/30min

Ernest

 

 

Od 20 lat pierwszy raz szukasz pracy?

Bardzo często słyszę takie mniej więcej opowieści

„Panie Erneście jestem trudnym przypadkiem, mam już swoje lata

Szczerze mówiąc nie wiem czy mam w ogóle CV

a jeśli nawet to bardzo stare i nieaktualne. Byłem pewien, że szybko znajdę pracę, bo zawsze praca szukała mnie. Po odejściu najpierw pojechałem na zasłużone wakacje, żeby trochę odpocząć i odreagować. Sam nie wiem, czy to był dobry pomysł, bo w gruncie rzeczy nie myślałem o niczym innym niż znalezienie pracy. Bardzo zależało mi, żeby nie dawać odczuć rodzinie swojego niepokoju. Słyszałem wielokrotnie, że pokolenie X nie ma teraz łatwo na rynku. Mimo wszystko ciągle miałem nadzieję, że za chwilę zadzwoni tel. z propozycją i znowu „wejdę do gry”. Z drugiej zaś strony czułem obawę, że doświadczenie tych wszystkich osób, które myślały podobnie jak ja, że mnie to ominie, po raz pierwszy będzie moim udziałem. Miałem jeszcze dużą poduszkę w postaci odprawy, ale z każdym miesiącem utrzymywania standardu życia jak przed zwolnieniem powodowało, że moje obawy narastały.”

I co teraz?

No właśnie i co teraz?

Poniżej kilka rzeczy, które warto wziąć pod uwagę…

 

Poszukiwanie pracy rozpocznij zaraz po zatrudnieniu.

Tak. Zaraz po tym, jak dostałeś pracę. Spójrz na rynek krytycznym okiem. Zobacz czy twoja branża się rozwija czy kurczy. Jeśli chcesz zmienić branżę to teraz jest najlepszy moment. Daj się poznać w nowej firmie jako osoba zainteresowana rozwojem w nowym obszarze. Podejmuj chętnie inicjatywy i projekty z tym obszarem związane, bierz udział w grupach projektowych. Zacznij budować relacje z HR-em. Komunikuj, że interesuje Cię rozwój w takim zakresie. Łatwiej jest zmienić stanowisko będąc wewnątrz organizacji niż szukać bez doświadczenia u nowego pracodawcy.

  1. Czy na etapie negocjacji warunków zatrudnienia masz wynegocjowany pakiet outplacementowy?
  2. Jeśli czujesz, że w twojej obecnej firmie pojawiają się ważne strategiczne zmiany np: pojawił się nowy kontrowersyjny szef, chodzą słuchy, że firma ma zostać sprzedana lub ma się połączyć. Zmieniają się kierunki rozwoju. To sygnał, że powinieneś zacząć szukać, nie czekaj, nie daj się zaskoczyć, miej plan „B”. Nie musisz z niego korzystać, ale warto być zabezpieczonym.
  3. Kiedy jesteś bez pracy, porozmawiaj z rodziną o sytuacji. Wspólnie zróbcie Plan oszczędnościowy obniżcie swoje wydatki o minimum 30 %. Wiem na początku wyda Ci się to nie możliwe, ale pieniądze kończą się szybciej niż myślisz. Twój brak pracy to zmiana dla całej rodziny nie „zgrywaj twardziela” ale tęż nie dramatyzuj.
  4. Wstrzymaj się z inwestycjami remontami, do czasu, kiedy nie znajdziesz nowej pracy. „CASH IS KING”
  5. Zadbaj o swój stan psychiczny, zaplanuj bardzo precyzyjnie swój dzień. Zadbaj o rytm dnia i aktywność fizyczną. Bądź zdyscyplinowany.
  6. Skoncentruj się na poszukiwaniu pracy. Poszukiwanie pracy to praca „FULL TIME”
  7. Przygotuj plan. Zacznij od przeczytania całej moje bazy wiedzy znajdziesz tam potężny zasób praktycznych i pomocnych wskazówek dotyczących poszukiwania pracy.

Dokonaj analizy rynku

Gdzie chcesz pracować, gdzie masz największe szanse. Jaki kompetencje, są wymagane na twoim stanowisku i jaki jest twój gap kompetencyjny

Popatrz na swoje CV

i zadaj sobie pytanie czy widać tam Twoje kompetencje i co jest ich dowodem. Dlaczego powinienem akurat Ciebie wybrać pośród 300 innych kandydatów?

LINKEDIN sprawdź, ile osób wchodzi na twój profil w ciągu miesiąca

Jeśli widnieje tam cyfra poniżej 180, czyli, że mniej niż dwie osoby wchodzą na twój profil dziennie. To oznacza, że powinieneś zoptymalizować swój profil i zwiększyć aktywność w twojej grupie decydentów.

Dokonaj analizy jak wypadasz na rozmowie rekrutacyjnej

Wykorzystaj networking osobisty

pośród klientów dostawców partnerów biznesowych. (przyjaciele i rodzina rzadko są pomocni w poszukiwaniu pracy)

Zadbaj o swoją „markę osobistą” merytoryczne publikacje, dobre zdjęcia.

Aktywnie szukaj pracy na rynku ukrytym

Mierz efekty swojej pracy i zawsze proś o feedback

 

Przygotuj się na długi marsz i działaj

Każdy po pierwszych miesiącach samodyscypliny i pozytywnych reakcjach headhunterów doświadcza zwątpienia. To jest krytycznie ważny moment. To znak, że świat mówi sprawdzam. Pokaż mi czy naprawdę Ci zależy. Pokaż, że naprawdę jesteś zdeterminowany. Nikt prawdopodobnie nawet nie zauważy, Twojej wewnętrznej walki, ale dla mnie będziesz bohaterem, bo wiem, że to moment, w którym trzeba działać ze zdwojoną siłą. Nawet kiedy dochodzisz do ściany z betonu. To jest miejsce na odwagę, kreatywność i determinację, To jest czas na walkę ze swoimi słabościami. To moment siły twojego charakteru

 

Chcesz porozmawiać, jak mogę Ci pomóc w poszukiwaniu pracy kliknij w link poniżej do mojego kalendarza i wybierz dogodny dla Ciebie moment na krótką rozmowę.

Zapraszam

Ernest

https://calendly.com/ernest-wencel/30min

 

LinkedIn