Czy wysokie libido ułatwia znalezienie pracy

Czy wysokie libido ułatwia znalezienie pracy?

Czy wysoki poziom energii seksualnej czyni kandydatów bardziej atrakcyjnymi?

Czy feromony wabią odpowiednich kandydatów?

Nie mam pojęcia, ale wiem, że w poszukiwaniu pracy potrzebne są zasadniczo trzy rzeczy:

  • Musisz być najlepszym kandydatem.
  • Musisz spotkać pracodawcę, który poszykuje takiej osoby jak TY.
  • Musicie porozumieć się w kwestii finansów.

 

Być najlepszym kandydatem.

Pracodawcy nie wybierają najlepszych kandydatów w sposób obiektywny.

Nie ma też żadnej możliwości, żeby się przekonać czy wybór innego kandydata byłby lepszy czy gorszy. Pracodawcy wybierają jednak tych, którzy są najlepiej dopasowani do zadań na danym stanowisku. Tych, którzy mają zbliżone doświadczenia do obecnie poszukiwanego oraz najlepsze dopasowanie do bezpośredniego przełożonego i kultury organizacyjnej. Być może to brzmi dla ciebie trywialnie, ale zobacz jak ogromnie to zmienia sposób prowadzenia rozmów czy projektowania CV (CV się projektuje a nie pisze).

 

Posłużę się przykładem, aby wyjaśnić co mam na myśli pisząc o dopasowaniu. Jeśli w ogłoszeniu czytasz np. „Osoba na tym stanowisku będzie odpowiedzialna za:

Strategiczny rozwój biznesu w zakresie: Zarządzanie P&L, Płynnością Finansową, Zarządzaniem ryzykiem. Budżetowaniem, Prognozowaniem, Analizami Odchyleń, Współpracą z Audytorami.”, to zamiast pisać to, co tobie wydaje się ważne, dokonaj parafrazy lub zwyczajnie przepisz te kluczowe słowa. Co więcej nawodnij całe twoje CV tymi słowami. W ten sposób rekruter ma poczucie, że jesteś właśnie tą osobą, której szuka. Co więcej umieść te kluczowe hasła na samej górze Twojego CV. Te hasła są kluczem, bo zostały zdefiniowane przez pracodawcę jako najważniejsze. To tych właśnie rzeczy poszukuje rekruter, bo są dla niego najważniejsze na danym stanowisku.  Jeśli trudno mi znaleźć to, co dla mnie jako rekrutera jest ważne, to dlaczego mam zaprosić Cię na rozmowę? Jak ATS-y mają wyłowić twoje CV jeśli nie ma w nim słów kluczowych? Słowa kluczowe są zaszyte w potrzebach pracodawcy.  Tak – tu chodzi o dopasowanie CV do ogłoszenia. Niby banalne, ale tak mało kandydatów rozumnie czego ja jako rekruter poszukuję. To jest oczywiście tylko jeden drobny element pokazujący dopasowanie w CV.

 

Dopasowanie podczas rozmowy.

Najpierw dowiedz się kogo szuka pracodawca. Jeśli nie wiesz co jest dla niego ważne to każda twoja odpowiedź będzie przypadkowa. Może trafisz w punkt a może będziesz jak ślepa kura dziobiąca granat. W rozmowie paradoksalnie ważniejszy jest pracodawca niż Ty. On chce znaleźć kandydata, który w magiczny sposób udzieli za każdym razem idealnych odpowiedzi. Idealnych to znaczy takich, które on sam uważa za ważne. Dlatego jeśli opowiadasz o swoich sukcesach czy silnych stronach a pracodawca ich nie poszukuje to z wielkim zaangażowaniem go znudzisz. To pracodawca jest najważniejszy, nie Ty.

Postrzeganie klienta – klientocentryzm czy też pracodawcocentryzm, są krytycznie ważne na każdym etapie procesu poszukiwania pracy. Pracodawca, jak każdy klient, chce słuchać o sobie. Czujesz, że to co piszę brzmi dość dziwnie? Być może twoje doświadczenia rekrutacyjne przypominają bardziej przesłuchanie niż rozmowę i traktujesz tę konwencję jako coś oczywistego. Pomyśl jednak – w jakim stopniu potrafisz zadawać właściwe pytania we właściwym czasie, jak zarządzasz rozmową oraz w jakim stopniu wpływasz na jej przebieg? Jeśli masz poczucie, że jesteś na tyle dobry, że możesz pójść na spotkanie, odpowiedzieć na każde, nawet najtrudniejsze pytanie i to wystarczy – to czeka Cię bolesne lądowanie. Skoro największy wysiłek to umówić się na rozmowę rekrutacyjną, to odpuszczenie sobie tego kluczowego, stawiającego kropkę nad „i” elementu jest szaleństwem.

Poszukiwanie pracodawcy, który szuka Ciebie.

Zawsze było to dla mnie dziwne, ale pracodawcy najchętniej spotykają się z osobami, które robiły dokładnie to samo tylko w innej firmie a najlepiej w ciut lepszej konkurencji. W jakimś sensie to rozumiem a w jakimś jest to dla nie kuriozalne.

Wracając do meritum. Nawet jeśli jesteś świetnie przygotowany do prowadzenia rozmów to do czasu, kiedy nie spotkasz pracodawcy, który szuka kandydata o takich kompetencjach jak twoje to nici z zatrudnienia.

Tu jednak również zrozumienie potrzeb pracodawcy ma krytyczne znaczenie.

Jak chcesz prowadzić komunikację do przyszłych pracodawców, jeśli nie wiesz czego oni potrzebują? To samo dotyczy Headhunterów – jaką informację przekażą pracodawcom, jeśli nie mogą sobie wyobrazić, gdzie możesz pracować? Zacznij od zrobienia solidnej analizy dotyczącej tego, czego dany segment firm potrzebuje – co spędza im sen z powiek, co ich niepokoi, co jest determinantem sukcesu czy jakie są maga trendy danej branży. Taka analiza jest podstawą budowania komunikacji. Inaczej co napiszesz pracodawcy? Że jesteś otwarty na nowe wyzwania? I co?  I spodziewasz się, że rzucą się na ciebie jak wygłodniałe psy ciągnąc cię do swoich firm?

I może nie znam się na korelacji między poziomem libido a poszukiwaniem pracy, ale jedno wiem na pewno. Najpierw trzeba zrozumieć, potem eksponować to, co jest najważniejsze – nie dla ciebie, ale dla pracodawcy.

Chcesz zapytać co może być twoją przeszkodą w poszukiwaniu pracy kliknij w kalendarz i wybierz dogodny moment na krótką rozmowę.

Zapraszam

Ernest

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

LinkedIn