Ukryty rynek pracy – jak się na nim poruszać ?

Czyli jak znaleźć się w dobrym towarzystwie we właściwym czasie, Ponad 80% rekrutacji odbywa się na rynku ukrytym. To oznacza, że nikt nie zamieszcza ogłoszenia. Ten potężny strumień płynie podziemną rzeką, jaką jest networking. Koniecznie powinieneś znaleźć się w jego głównym nurcie.

Przyjrzyjmy się, jak działa ten system.

 

  1. Ten potężny nurt networkingu na ukrytym rynku pracy tworzony jest przez wiele dopływów. Spójrzmy na ten proces oczami pracodawcy.

Najpierw u przełożonego pojawia się potrzeba zatrudnienia nowej osoby. Powodów poszukiwań pracowników jest wiele. Np. rozwój firmy, obecna osoba nie realizuje celów, kobieta odchodzi na urlop wychowawczy, pojawia się długotrwała choroba, ktoś przechodzi na inne stanowisko lub pracownik sam odchodzi z firmy itd. Następnie, w ramach niewielkiego kręgu osób, manager zaczyna rozglądać się, czy nie zna kogoś, do kogo ma zaufanie. Może pracowali kiedyś razem w poprzedniej firmie? Może ma znajomego, który robi świetne wyniki u konkurencji? A może widzi ciekawe materiały zamieszczane na LinkedIn? Podobne, choć nieformalne procesy przeprowadzają też inne osoby w firmie, takie jak: pracownicy działu HR, koledzy z zespołu czy przełożony managera. To źródło jest zasilane również przez rekrutacje wewnętrzne lub coraz częstsze programy typu „poleć nam kandydata”, gdzie pracownicy otrzymują wynagrodzenie, jeśli ich kandydat przejdzie pomyślnie cały proces rekrutacji. I tak pojawiają się pierwsze źródła kontaktów. Pomyśl – jeśli każdy z nas średnio zna dość dobrze tylko 100 osób, to 10 osób zna 1000, a 100 zna 10 000. Jeśli te źródła zawodzą, szukamy dalej, na portalach takich jak LinkedIn. Jeśli i to zawodzi, poszukujemy dalej, zamieszczając ogłoszenia lub – jeśli mamy środki – korzystamy z pomocy firm rekrutacyjnych. One również w pierwszej kolejności korzystają z dostępu do kandydatów już im znanych. Następnie prowadzi się poszukiwania na portalach społecznościowych, prosząc o rekomendację itd. Czasem również zamieszcza się ogłoszenia. Jak widzicie, ogłoszenie jest tylko jednym z niewielu i wcale nie głównym sposobem pozyskiwania kandydatów.

 

Co w związku z tym?

Powinieneś zadbać o dwie rzeczy – o zbudowanie relacji i zbudowanie przekonania, że jesteś ekspertem w swojej dziedzinie.

Problem w tym, że nie zrobisz tego w 3 dni, w 3 tygodnie, ani nawet w 3 miesiące.

To oznacza, że budowanie networku, nawiązywanie relacji wymaga czasu i nie da się tego przyspieszyć. Jeśli myślisz, że jakichś headhunter pomoże Ci znaleźć pracę, bo masz super kompetencje, to bardzo się rozczarujesz. Headhunterzy działają na rzecz swoich klientów, a nie na rzecz kandydatów. Oczywiście, jeśli wstrzelisz się we właściwy moment, masz szczęście. Nie spodziewaj się jednak, że ktoś aktywnie będzie działał na Twoją rzecz. Najprawdopodobniej już po kilku tygodniach lub miesiącach nikt nie będzie o Tobie pamiętał. W ogromnym natłoku spotkań, jakie odbywają headhunterzy, masz małą szansę, że zostaniesz zapamiętany.

 

Dlaczego? Bo nie masz relacji, znacie się za słabo, bo kiedy headhunter dzwonił do Ciebie z propozycją, Ty odpowiadałeś, że nie jesteś zainteresowany i odkładałeś słuchawkę. Nie znalazłeś czasu, żeby zadbać o swój wizerunek i relacje. Nie zrobiłeś nic, żeby pomóc headhunetrowi, np. polecając mu kogoś fajnego, bo nie miałeś czasu. Nie znalazłeś też chwili, aby opowiedzieć, jak działa rynek, co się zmieniło, jakie są wyzwania. Po prostu byłeś zbyt zajęty swoją karierą.

Dziś to Ty jesteś po drugiej stronie, a oni nie mają czasu.

 

Co to oznacza?

  1. Zacznij szukać pracy i budować swój networking wtedy, kiedy jesteś zatrudniony.
  2. Nigdy nie rezygnuj z nadarzającej się okazji spotkania z headhunterem.
  3. Nawet jeśli nie szukasz, zrób wszystko, żeby zbudować relacje.
  4. Podziel się swoją wiedzą i kontaktami.
  5. Zrób „follow up” – dowiedz się, jak headhunterowi idzie proces. Zapytaj, czy potrzebuje jakichś wskazówek.
  6. Za kilka tygodni lub miesiąc umów się na kawę.
  7. Prześlij do headhuntera ciekawy artykuł lub badanie.
  8. Pokaż, że zależy Ci na waszych relacjach wtedy, kiedy to on ich potrzebuje, a nie wtedy, kiedy to Ty jesteś w potrzebie.

 

Przy takim podejściu możesz być pewien, że kiedy wyślesz sygnał, że jesteś gotowy na zmianę, dostaniesz informację jako pierwszy. Dowiesz się również, że konkurencja wygrała przetarg na poszukiwanie kandydatów i warto, żebyś się do nich odezwał. Tak działa networking. Ty pomożesz mi, a ja pomogę Tobie.

 

Jeśli czujesz, że w obecnym miejscu pracy zaczyna pojawiać się napięcie, zmienił się szef z którym trudno się rozmawia lub wszyscy zaprzeczają, że firma jest na sprzedaż, nie wypieraj tego. Może to stanowić pierwszą zapowiedź nadchodących zmian. To może być ostatni moment, aby zacząć poszukiwania i budowanie relacji.

 

  1. Networking w świecie headhunterów to tylko jeden z ważnych obszarów. Nie możesz zaniedbać budowania swojej sieci kontaktów, relacji i wizerunku w mediach społecznościowych, zwłaszcza na LinkedIn. Upewnij się, że masz dobrze zbudowany profil, że znajdują się w nim słowa kluczowe i istotne kompetencje. Bądź aktywny w grupach tematycznych, komentuj posty, dziel się ekspercką wiedzą. Pokaż, że potrafisz mówić o trudnych, specjalistycznych sprawach w prosty sposób. Pokaż, jak Twoja praca wpływa na życie zwykłych ludzi. Dziel się swoją zawodową pasją.

 

  1. Im bardziej networkig oparty jest na głębszych i silnych relacjach, tym ma większą siłę rażenia. Tych relacji nie zbudujesz w 3 miesiące. To wymaga systematycznej, ciągłej pracy.

 

  1. Celem budowania skutecznego networkingu opartego na silnych relacjach jest doprowadzenie do momentu, w którym praca szuka Ciebie, a nie Ty szukasz pracy. Kiedy to Ty jako pierwszy dowiadujesz się, że ktoś prowadzi poszukiwania w Twojej branży na potencjalnie interesujące Cię stanowisko.

 

  1. Na koniec najważniejsze. Bardzo często w Punkcie X pytam, jak znalazłeś swoją poprzednią pracę? Kiedy dowiaduję się, że przez rekomendacje, drążę temat dalej. Dopytuję jak to się stało? Zawsze słyszę tę samą odpowiedź: „nigdy bym się tego nie spodziewał, ale propozycję pracy złożył mi mój klient, partner biznesowy, dostawca”. Prawie nigdy nie słyszę, że to był mój przyjaciel, dobry kolega z pracy. To najczęściej jest zaskoczenie. Zatem szanujmy naszych partnerów dbajmy o relacje z nimi. Nigdy nie wiesz, jak potoczą się Twoje losy. Zatem jeśli szukasz pracy weź za telefon i zadzwoń do swoich ulubionych klientów partnerów, dostawców i umów się na kawę. Kto wie co z tego wyniknie 

 

Pozdrawiam

Ernest

 

 

 

 

 

LinkedIn